Karty ATC krok po kroku




Dzisiaj zapraszam na
krótki kurs krok po kroku jak wykonać mini karty ATC techniką Mixed Media. To
jedna z moich najukochańszych technik, mimo, że jest pracochłonn. Karty ATC powinny mieć odpowiedni wymiar: 6,4×8,9cm lub jak kto woli 2,5×3,5cala.

Do wykonania kart będą Wam potrzebne:

papier:
– formatu A4 – u mnie tradycyjnie papier wizytówkowy w prążki

media:
– białe i czarne gesso, pasta strukturalna, mgiełki, czarny tusz, woda w sprayu

narzędzia:
– pędzle, nożyczki, trymer, dziurkacz koło (2,5cm), gąbeczka, klej na gorąco, czarny cienkopis 0,4

ozdoby:
– kaboszony, bradsy (ćwieki), czarna nić, brokat

A więc zaczynamy!


Kartkę
A4, która jest naszą bazą do stworzenia tła dla kart, pokrywamy jedną
warstwą białego gesso i suszymy nagrzewnicą. Następnie chwytamy za
mgiełki – ja zaczęłam od świeżej zieleni – psikamy w miarę równomiernie i
znów suszymy. Nadmiar mgiełek osuszamy chusteczką. Dokładamy kolejne
kolory, każdą warstwę mgiełki susząc przed nałożeniem kolejnego
odcienia. Całość musimy być SUCHA – teraz zaczynamy pracę z maską, która
da naszemu tłu strukturę: przykładamy ją na wybrane miejsca na karcie i
szpatułką nakładamy na wzór pastę strukturalną. Po zakończeniu tej
czynności delikatnie zdejmujemy maskę i suszymy całość nagrzewnicą.

Maskę należy natychmiast umyć.

Na tym etapie, gdy struktura już
istnieje i dzieje się więcej na naszym tle, możemy znowu pochlapać
powierzchnię karty mgiełkami – ciecz będzie swobodnie spływała między
detalami wzoru z maski. Równocześnie podsuszajcie pracę. Kolory będą się
mieszały, ale właśnie o to chodzi; możliwe też, że utworzy się nowy odcień z tych, które zmieszają się na pracy, dlatego warto dobierać kolory z tej samej rodziny: pasujące do siebie. Możecie wpuszczać mgiełkę między detale bezpośrednio z końcówki atomizera, jak na zdjęciu, ale ja użyłam do tego pipety (zakraplacza) – świetnie się sprawdza. 
Teraz
znowu czas na białe gesso – gdy praca jest dobrze podsuszona, małą
gąbeczką (może być kawałek uciętego zmywaka) zamoczoną w gesso tapujemy/ciapamy
pracę od środka do brzegów. Nie możemy jej jednak całkiem pokryć bielą,
więc spory margines zostawiamy: ma być jasno, ale kolorowo. 
Efekt powinien być taki jak powyżej.
Teraz czas na czarne gesso. Bierzemy szczeciniasty, raczej sztywny pędzel, delikatnie maczamy w gesso, sprawdzamy czy gesso nie ma za dużo (rozmażcie sobie na wierzchu dłoni) i lekko przeciągamy włosiem tylko po wystających elementach wzoru na początek. Bokiem pędzla delikatnie traktujemy też brzegi pracy, by nie była “płaska” – musi mieć obramowanie. 

Na koniec, gdy pędzel jest bardziej suchy niż mokry, robimy “mazy” na tle metodą “tu i tam” :), czyli gdzie Wam się wydaje że będą dobrze wyglądać. Na koniec tym samym pędzlem umoczonym w czarnym gesso zrobiłam chlapania – przeciągając palcem po mokrym włosiu.
UWAGA: pędzel troszkę trzeba zmoczyć, tak więc gesso bardziej rozwodnione da większe chlapania, mniej wody w gesso da efekt malutkich, fajnych kropeczek; uważajcie zatem zanim zaczniecie chlapać, warto zrobić próbę na kartce obok by nie popsuć sobie pracy.      
 Praca gotowa do…pocięcia!
Pocięte już karty można zdobić i tak naprawdę najbardziej pracochłonna część już za nami 🙂 Teraz to, co tygrysy lubią najbardziej 🙂 – ZDOBIENIE,  i Wasze dzieła będą gotowe.
Do zdobienia użyłam dosłownie kilku rzeczy: czarnej nici, którą okręciłam wokół kart i zawiązałam z tyłu, jednej z mgiełek (intensywnej żółci) do pochlapania tu i tam, dziurkacza do przycięcia kółeczek przyklejonych do kart, cudnego brokatu, kabaszonów ćwieków ze sklepiku Ortikk.  Dodałam też naklejki ze słowami i maleńkie koraliki.
Efekt jest taki:

 Pozostaje mi tylko życzyć Wam przyjemnego tworzenia! Do zobaczenia następnym razem 🙂
Tagged , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *